„Lód” Ulla-Lena Lundberg

„Lód” Ulla-Lena Lundberg | fot. Jeden akapit
Sięgając po ten tytuł byłam przekonana, że będę czytać o Szwecji, a tymczasem odkryłam istnienie Wysp Alandzkich, będących szwedzkojęzyczną częścią Finlandii. 

Na wyspę przybywa nowy pastor wraz z żoną i małą córeczką. Rodzina poznaje zwyczaje i specyfikę mieszkańców, a do tego pastor ma im przewodzić duchowo oraz spełnić pewne oczekiwania, którym nie sprostał jego poprzednik – między innymi pięknie śpiewać podczas nabożeństwa. Życie rodziny i małej społeczności w nieoczywistym krajobrazie, po części odciętych od świata – jest to taki typ historii, który bardzo lubię. Nie ma tu wielkich tajemnic, dramatów czy zbrodni, a jedynie wszystko to, co może się przydarzyć podczas zwykłego życia, ale w innej szerokości geograficznej – dla mnie jest to zawsze bardzo interesujące. Opowieść płynie powoli, mamy czas nieco zżyć się z bohaterami, i kończymy ją z myślą, że może i nie powaliła na kolana, ale był to dobrze spędzony czas. Nie jest to lektura banalna, ale nie ma tu problemów współczesnego świata, które mamy na co dzień, więc jest jednocześnie w pewien sposób relaksująca i odprężająca.

Komentarze