„Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek” Kateryna Babkina

„Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek” Kateryna Babkina | fot. Jeden akapit
Jest to zbiór opowiadań ukraińskiej pisarki, w których poszczególne postacie i historie się przeplatają – skaczemy w czasie lub między bohaterami. I muszę przyznać, że ten zbiór podoba mi się znacznie bardziej niż ten wcześniej przeze mnie czytany (Szczęśliwi nadzy ludzie), właśnie dlatego że z racji powracających osób, relacji i zależności między nimi łatwiej jest czytelnikowi wejść w te opowieści i z nimi popłynąć.

I tak jest między innymi opowiadanie o Dimce, którego ojciec i babka wychowywali w hołdzie do stryja, który ponoć zginął podczas wojny. O Łesi, która z ukochanym dziadkiem chodziła na orzechy, a który dla wszystkich poza wnuczką był tyranem. O małym Borii, który wraz z ojcem i rodzeństwem przeprowadził się do macochy i tylko raz poszedł paść krowę. O jąkającej się babci Niny. A także – chyba moje ulubione – opowiadanie o historii pewnego pierścionka z rubinem.

Ten niewielkich rozmiarów zbiór pokazuje pomniejsze historie zwykłych rodzin, ale też zahaczająca o historię znacznie większą. Książka ta może być dobrym początkiem do dalszego poznawania literatury ukraińskiej, a także tytułów wydawanych przez niewielkie wydawnictwo Warsztaty Kultury z Lublina.

Komentarze